Tańcząc z komiksami, czyli recenzencki twist #1

22:25 Radosław Pisula 2 Comments


Brody są dla was, Brody są z wami. Czytamy dużo komiksów, rodzime wydawnictwa wypuszczają w świat sporą liczbę fantastycznych, świetnych i dobrych pozycji (czasami jednak wpadają też przeciętniaki i zakalce, bo rynek komiksowych opowieści to życie w pigułce), dlatego chcemy się od dzisiaj dzielić z wami naszymi opiniami o wydawniczych nowościach także tutaj, a nie tylko w magazynie – żeby było świeżo oraz regularnie. Zróżnicowane albumy, różne owłosione (najczęściej) twarze na pokładzie. Mamy nadzieję, że uda nam się nakierować was na ciekawe tytuły albo przestrzec przed dziadostwem.


ERA ULTRONA
Scenariusz: Brian Michael Bendis 
Rysunki: Bryan Hitch, Brandon Peterson, Alex Maleev, Joe Quesada, Carlos Pacheco, David Marquez, Butch Guice 
Wydawnictwo: Egmont Polska

Jeśli jesteście czytelnikami komiksów ze stajni Marvela, niezależnie od ulubionej serii, w pewnym momencie będziecie musieli się natknąć na coroczny crossover. Opublikowana u nas Era Ultrona nie jest wyjątkiem. Wszyscy bohaterowie łączą siły, by stawić czoło nadciągającemu niebezpieczeństwu – w wielkim wydarzeniu, które zmieni wszystko i nic nie będzie już takie samo. Przynajmniej przez chwilę. Erę Ultrona wypada znać. Jest początkiem ważnych zmian w uniwersum Marvela i w mniejszym lub większym stopniu wpływa na przyszłe przygody lubianych przez was bohaterów. Warto po niego sięgnąć, ale nie jest to przełomowy crossover w historii wydawnictwa.

(Nie, mimo iż w oryginale komiks dzieli nazwę z kinowym hitem nie doszukacie się w nim pierwowzoru filmowego starcia Avengers ze złowieszczym Ultronem.  Punktem spójnym jest jedynie znakomicie brzmiący tytuł)


Robert Sienicki

Y: OSTATNI Z MĘŻCZYZN - TOM 1
Scenariusz: Brian K. Vaughan 
Rysunek: Pia Guerra, Goran Sudzuka, Paul Chadwick 
Wydawnictwo: Egmont Polska

Swego czasu, Vertigo dało się poznać jako doskonałe miejsce do szukania dorosłych i wciągających historii. To ten imprint dał nam rewelacyjnego Kaznodzieję, nastrojowego Sandmana czy genialne Transmetropolitan. Y: Ostatni z mężczyzn również się zalicza do tego zacnego grona, a dzięki Egmontowi dostajemy go ponownie, tym razem w eleganckiej wersji Deluxe (twarda oprawa i dwa oryginalne tomy w jednym) oraz, miejmy nadzieję, wydanego w końcu w całości. Zwłaszcza, że z Igrekiem warto się zapoznać, gdyż jest to najprawdopodobniej najlepsza opowieść o świecie w którym mężczyźni przeszli do historii od czasów Seksmisji. Tak, napisałem to.

Robert Sienicki

TAKO MILCZY ZARATUSTRA
Scenariusz: Nicolas Wild 
Rysunek: Nicolas Wild 
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy

Punktem wyjścia dla albumu Tako milczy Zaratustra jest morderstwo Cyrusa Yazdaniego – irańskiego intelektualisty, który wszystkie swoje siły poświęca na zachowanie i popularyzację swojej religii: zaratustrianizmu.

Za pomocą bardzo prostych, czarno-białych obrazów Nicholas Wild przedstawia wydarzenia dziejące się wokół tej zbrodni. Autor opowiada o historii zaratustrianizmu i pokazuje miejsce tego wyznania we współczesnym świecie. Jednocześnie komentuje sytuację na Bliskim Wschodzie oraz opisuje sytuacje jednostek w opresyjnym systemie współczesnego Iranu.

Tematyka irańska może przywodzić skojarzenia z Persepolis, jednak nowa publikacja Timofa i cichych wspólników bardzo różni się od komiksu Satrapi. Autor jest kimś z zewnątrz, kto przez przypadek zostaje zainteresowany zaratustrianizmem – i temu poświęca swój utwór, nie skupiając się przesadnie na innych aspektach irańskiego społeczeństwa. To właśnie fragmenty mu poświęcone decydują o wyjątkowości tego komiksu. Najstarsza z religii monoteistycznych, w ujęciu Wilda, staje się czymś nie do końca rzeczywistym, wręcz bajkowym – artysta ukazuje ją jako piękną utopię, przeciwstawiającą się totalitarnym zapędom władz Iranu i kultywującą wzniosłe wartości.

Różnica w stosunku do Persepolis jest też jakościowa – mimo że Wild całkiem sprawnie sobie splata te wszystkie elementy, to jednak albumowi brakuje trochę tej siły przekazu, jaka cechowała dzieło Satrapi, a dialogi miejscami brzmią nienaturalnie, jakby bohaterowie wygłaszali wcześniej przygotowane kwestie. Wciąż jest to jednak udana publikacja, w interesujący sposób przedstawiająca starą, na poły zapomnianą religię.

Jerzy Łanuszewski

SKALP - TOM 1
Scenariusz: Jason Aaron 
Rysunek: R. M. Guera 
Wydawnictwo: Egmont Polska

Kupcie Skalp. Naprawdę, ciężko lepiej ulokować pieniądze. W końcu polscy czytelnicy dostają do rąk jedną z ostatnich wielkich serii Vertigo i równocześnie jeden z najlepiej napisanych komiksów XXI wieku. Jason Aaron jest już u nas znany, ponieważ Mucha ma na koncie znakomite Bękarty z południa i Ludzi gniewu, a Egmont wydaje kuriozalne przygody belfra Logana w Wolverine i X-Men. Swego czasu Skalp – skrajnie nihilistyczna historia opowiadająca o powrocie do rezerwatu indiańskiego plemiennego wyrzutka, który tak naprawdę jest agentem FBI pod przykrywką, mającym zająć się upaćkanymi wszelkim syfem interesami wodza Red Crowa – wciągnął mnie tak mocno, że z miejsca przeczytałem wszystkie wydania zbiorcze. Praktycznie na jednym posiedzeniu. To iście epicka historia wychodząca swoim przesłaniem poza zakurzone zasieki zabitych dechami mieścin, gdzie każdy jest umoczony, krew bucha strumieniami, ale gdzieś tam tlą się pozostałości męskich wartości i skrawki rozszarpanych uczuć. Aaron tworzy niezwykle wyraziste charaktery, które ścierają się niczym dobrze naostrzone miecze, ale praktycznie wszystkie – nawet te najbardziej bestialskie – potrafią wzbudzić w odbiorcy współczucie. Dodatkowo dialogi napisane są z fantastycznym wyczuciem – siarczyste, prosto z serca, a jednocześnie mocno filmowe. Przepyszne połączenie wielkiej amerykańskiej literatury w stylu Stainbecka z krwawą i bezceremonialną akcją przypominającą serial Banshee. Kupcie, teraz.

Radosław Pisula

WOLVERINE I X-MEN - TOM 2: SZKOŁA PRZETRWANIA
Scenariusz: Jason Aaron 
Rysunek: Ramon K. Perez 
Wydawnictwo: Egmont Polska

Jason Aaron w wersji light bierze za łeb skostniałe uwarunkowania komiksu z X-Men i stawia je na głowie. Logan, największy zakapior wśród mutantów, jest tutaj belfrem, który zabiera uczniów na lekcję do krainy zapomnianej przez czas, gdzie mają umykać przed dinozaurami. W tym samym momencie pojawia się tam też jego podróżujący w czasie brat, żeby napsuć mu krwi i zemścić się za wszystko, co było kiedyś. Zgraja mutantów musi jakoś to przetrwać. Scenarzysta bawi się rubasznie schematami, a cały komiks jest skrajnie absurdalny i stanowi pochwałę trykociarskiego luzu, gdzie od logicznego myślenia boli tylko głowa. Dostajemy naprawdę ciekawe i kuriozalne postacie, świetnie rozrysowane walki oraz dużo humoru. Są jednak spore minusy: seria wydawana jest u nas dopiero od piątego tomu oryginalnego, przez co budowane od pierwszego numeru zależności między herosami i fabularne wolty są obce polskiemu czytelnikowi, a wprowadzenia tłumaczące poprzednie historie średnio pomagają. Dodatkowo cała sprawa z bratem Logana to pochodna miniserii Wolverine: Origin i kontynuacja opowieści Aarona z The Astonishing Spider-Man & Wolverine, przez co zagubienie jest tutaj momentami poza skalą. Przy odrobinie samozaparcia da się jednak jakoś ogarnąć całość i wtedy pozostaje się cieszyć wesołą rozwałką, będącą ukoronowaniem tej lżejszej strony komiksu superbohaterskiego. Nie jest to tytuł w żadnym wypadku wybitny, a Aarona stać na więcej, chce się jednak wracać do przygód tej dziwnej grupy i wiecznie zachmurzonego Logana.

Radosław Pisula

BATMAN - TOM 6: CMENTARNA SZYCHTA
Scenariusz: Scott Snyder, James Tynion IV i inni 
Rysunek: Greg Capullo, Andy Kubert, Alex Maleev i inni
Wydawnictwo: Egmont Polska

Szósty tom Batmana to zbiór szortów publikowanych wcześniej w Annualach oraz zeszytach wydawanych w ramach runu Snydera. Z tego powodu przekrój historii w nim zawartych jest dosyć szeroki - w antologii mamy m.in. opowieść z okresu Roku Zerowego (czyli historii z dwóch poprzednich tomów), Bruce’a Wayne’a napadającego na bank (z kapitalnym easter eggiem dla fanów Batman Beyond) czy Mrocznego Rycerza przeżywającego śmierć swojego syna. Historie nie schodzą poniżej pewnego (chociaż niezbyt wysokiego) poziomu, a niektóre z nich doskonale uzupełniają fabularne niedopowiedzenia głównej serii i poruszają elementy, na które tam nie starczyło miejsca. Dwie z nich, “Wieki” oraz “Cichy”, wprowadzają przy okazji pewne drobne elementy rozwinięte później w Endgame, następnej w kolejności historii z ruu Snydera. Wizualnie jest całkiem solidnie. Prym wiedzie Capullo, etatowy artysta tej serii, ale sekundują mu tacy artyści jak Alex Maleev, Andy Kubert czy Matteo Scalera (znany ze znakomitej serii Black Science, wydawanej w Polsce przez Taurus Media), którzy bez problemu odnajdują się w klimacie ilustrowanych przez nich historii. Całość wypada całkiem dobrze, chociaż polecam głównie wiernym fanom.

Marcin Łuczak

AMERYKAŃSKI WAMPIR - TOM 4
Scenariusz: Scott Snyder
Rysunki: Rafael Albuquerque, Jordi Bernet
Wydawnictwo: Egmont Polska

Nie wiem, co wpłynęło na decyzję o wyciągnięciu z wydawniczego limbo serii Amerykański Wampir, ale jestem szczęśliwy, że to się stało. Cieszę się, bo to zbyt dobra seria, by trzymać ją w niebycie. Komiks był zapowiadany jako odtrutka na obecny wizerunek tych postaci w popkulturze (przypominam, że mowa o świecących brokatem w słońcu “synach nocy” ze Zmierzchu) jest dokładnie tym, czym miał być. Scott Snyder brawurowo, bez ugrzecznień opowiada historię Skinnera Sweeta, pierwszego amerykańskiego wampira. Warto pamiętać, że ten świat pomógł wykreować sam Stephen King. I jest to wyczuwalne. Nie ma mowy o grzecznych, rozkochanych krwiopijcach. Zdecydowana większość snyderowych wampirów to bezwzględne i brutalne kreatury, diabelnie skuteczne w odbieraniu ludzkiego (i nie tylko) życia. Widać to doskonale zarówno w poprzednich, jak i w recenzowanym tutaj tomie. Tym razem Skinner Sweet jest ścigany przez młodego łowcę wampirów, a Calvin – jeden z bohaterów poprzedniego tomu – poznaje nowy wymiar rasizmu. Od samego początku w tej serii pojawiają się gościnni twórcy, ilustrując niektóre historie z tego świata. Tym razem (po rewelacyjnym Seanie Murphym z poprzedniego albumu) do narysowania opowieści o młodości Jima Booka i Skinnera Sweeta został zaproszony Jordi Bernet, artysta doskonale znanej polskim czytelnikom serii w klimatach noir - Torpedo. Poradził sobie z tym zadaniem całkiem dobrze, jego kreska pasuje do opowiadanej historii. Podsumowując - jeśli ktoś się zastanawia nad sprawdzeniem tej serii, powinien natychmiast przestać i od razu po nią sięgnąć. Zapewniam, że się nie zawiedzie.

Marcin Łuczak

2 komentarze:

  1. "Zwłaszcza, że z „Igrekiem” warto się zapoznać, gdyż jest to najprawdopodobniej najlepsza opowieść o świecie w którym mężczyźni przeszli do historii od czasów „Seksmisji”." - a tak z ciekawości, jakie jeszcze znasz takie opowieści?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniej lub bardziej do tematu podchodzą między innymi "Jestem Legendą" lub serialowy "Last Man on Earth" (chociaż w tym drugim twórcy dosyć szybko porzucają główne założenia fabularne). "Seksmisja" jest tu przywołana z powodu dosyć mocnych podobieństw fabularnych :)

      Usuń