Ujeżdżając mrówki - Najlepsze historie z Ant-Manem

21:38 Radosław Pisula 0 Comments

W kinach tańcują właśnie dwa Ant-Many, jeden stary, drugi mały, a Marvel Studios zlicza ciężarówki z pieniędzmi i głaszcze się po swoim kolektywnym brzuchu. Bohater kuriozalny nawet jak na czasy swego powstania, gdzie takie same zagrożenie jak naładowany pistolet czy potwory z Planety X stanowiły dla niego buty, odkurzacze lub szczury. Małe rozmiary nadrabiał jednak siłą swoich piąstek i wielkim serduszkiem (o ile nie miał właśnie załamania nerwowego, ale ciężko mu się dziwić – ucieleśniony kompleks mniejszości). Miał również kilka inkarnacji, z których każda nosiła na swoich barkach spory bagaż człowieczeństwa – zaskakująco dobrze nakreślonego, nawet w ramach opowieści o ludziach w kolorowym spandeksie – i jest założycielem komiksowych Avengers. Zapraszam was na mały przeglądam moich ulubionych historii z miniaturowym mścicielem, bo może porcje są niewielkie, ale można się tymi opowieściami na pewno dobrze najeść. 


TALES TO ASTONISH #27, #35-48 
Scenariusz: Stan Lee, Larry Lieber 
Rysunki: Jack Kirby, Don Heck, Dick Ayers, Larry Lieber 
Gdzie znaleźć: Ant-Man/Giant-Man Epic Collection: Man in the Ant Hill TP

Przygoda zmniejszonego Pyma zaczyna się jeszcze przed wejściem do antologii Tales of Astonish superbohaterskiej konwencji, zapoczątkowanej chwilę wcześniej przez pierwszy numer Fantastic Four. W dwudziestym siódmym numerze Stan Lee, jego brat Larry Lieber i król ołówka Jack Kirby, zaprezentowali czytelnikom siedmiostronicową historię, będącą widoczną reinterpretacją Człowieka, który się nieprawdopodobnie zmniejszał Richarda Mathesona: naukowiec odkrywa miniaturyzujące cząsteczki, staje się ofiarą swojego niezwykłego wynalazku, musi walczyć o życie w malutkiej formie i ostatecznie udaje mu się wyjść cało z opresji (zakończenie było zdecydowanie bardziej pozytywne niż historia wielkiego pisarza sci-fi). Całość powstała w duchu marvelowych antologii tamtego okresu, zatopionych w formule Strefy mroku. Postać powróciła chwilę później – już z nazwiskiem – i od razu wskoczyła w niebiesko-czerwony kostium, szybko dostając do pary dużo młodszą od siebie Wasp, tworząc z nią jedną z najbardziej toksycznych par na nieboskłonie Marvela. 

Same historie poświecone Ant-Manowi (zmienionemu w Giant-Mana w numerze 49.) to przykład nieposkromionego twórczego szaleństwa ojców Marvela. I nic dziwnego, bo miniaturowy bohater idealnie wpisuje się w kuriozalne uwarunkowania Srebrnej Ery, przez co opowieści mu poświęcone starzeją się zaskakująco dobrze. Pym walczy z wrogami używając mrówek, ucieka przed szczurami i przemierza miasto poprzez wystrzeliwanie się… z wielkiej procy. Jego pozorne ograniczenia stają się tutaj siłą napędową dziwacznych fabuł, co jest dodatkowo podkreślane przez galerię wrogów, na której czele stoi Egghead – genialny naukowiec, którego głowa ma oczywiście kształt jajka. Bo jakże by inaczej? Całym sercem polecam pierwsze historie z Ant-Manem. Są fantastycznie nieprzewidywalne. 





MARVEL PREMIERE #47-48 
Scenariusz: David Michelinie 
Rysunki: John Byrne 
Gdzie znaleźć: Ant-Man: Scott Lang TP 
                         Avengers: Earth’s Mightiest Heroes s2e5 – To Steal an Ant-Man 

Debiut Scotta Langa to klasyczna opowieść o przestępcy posiadającym złote serce, który dla najbliższych zrobi wszystko. Uzdolniony inżynier kradnie kostium Pyma i wykorzystuje go do uratowania życia swojej cierpiącej na wadę serca córki, przez co wchodzi w drogę złowieszczemu Darrenowi Crossowi. Cała historia kończy się jednak dla Langów szczęśliwie, a poprzedni Ant-Man – widząc zaangażowanie i znając motywację Scotta – przekazuje mu uniform i Cząsteczki Pyma, już oficjalnie. Oryginalna historia, będąca inspiracją dla kinowego hitu, nadal jest całkiem zgrabna (jak na czasy rozległej narracji), ale polecam zapoznanie się z nią w formie adaptacji ze świetnej kreskówki Avengers: Earth’s Mightiest Heroes, która przenosiła na mały ekran (zaskakująco wiernie) największe opowieści z Avengerami. W tej wersji w konflikt zostają jeszcze zaangażowani Luke Cage i Iron Fist, co tylko dodaje całości dynamiki.



AVENGERS VOL. 3 #76 
Scenariusz: Geoff Johns 
Rysunki: Steve Sadowski 
Gdzie znaleźć: Avengers: The Search for She-Hulk HC 
                         Avengers Complete Collection by Geoff Johns vol. 2 

W 2003 roku Lang dołączył na stałe do Avengers, a Johns uwikłał go w burzliwy konflikt z innym marginalnym herosem należącym do drużyny – Jackiem Hartem (który jest sztandarowym przykładem marvelowego nazewnictwa, ponieważ przybrał niezwykle twórczy pseudonim względem swoich danych osobowych – Jack of Hearts). Panowie żarli się jak psy przez kilkanaście numerów, mieli sobie wiele do powiedzenia, ale finał tej gorzkiej relacji był zaskakujący, smutny i cementujący etos superbohaterskiej komitywy. Małoletnia Cassie Lang została porwana przez pedofila, a przerażony Scott wykorzystał pełnie swoich mrówczych mocy aby ją odnaleźć, lecz gdy stanął przed kryminalistą emocje przejęły nad nim kontrolę i… warto przekonać się samemu. Jedna z „przyziemnych” opowieści o małym mścicielu, która jeszcze mocniej podkreśliła rodzinną stronę jego życia. 

Komiks kończy się oczywiście eksplozją, ponieważ to one piszą życiorys Langa. 


ANT-MAN #1-5
Scenariusz: Nick Spencer 
Rysunki: Ramon Rosanas, Jordan Boyd 
Gdzie znaleźć: Ant-Man vol. 1: Second-Chance Man 

Nick Spencer miał prosty sposób na miesięcznik z Ant-Manem (który nie potrafił udźwignąć swojego tytułu od czasu Tales to Astonish). Połączył hitową formułę spopularyzowaną przez Hawkeye’a Matta Fractiona i Davida Aji (codzienne problemy protagonistów zostają wysunięte na pierwszy plan; w przeważającym stopniu to wady bohaterów/złoczyńców stanowią o tym, że są ciekawi; dostają od życia nieustannie kopy w tyłek, ale ostatecznie – jak na trykociarzy przystało – stawiają czoła przeciwnościom losu; jest też zabawnie i często musi pojawić się jakiś oryginalny przydupas/przydupaska) – kontynuowaną między innymi w Spider-Woman oraz Superior Foes of Spider-Man – z nieustającymi rodzicielskimi problemami Langa. Bohater, bez grosza przy duszy, rusza za swoją byłą żoną i córką do Miami, gdzie stara się naprawić nadszarpnięte relacje i udowodnić swoją wartość, wykorzystując do tego celu swoje moce oraz technologiczną wiedzę. Tworzy Ant-Man Security Solutions, a jego niespodziewanymi partnerami stają się klasyczni złoczyńcy – zagubiony Grizzly oraz wyniosły Machinesmith. 

Całość składa się na błyskotliwą serię komediową, która w idealny sposób łączy humor z historią obyczajową. Ciężko nie lubić takiej inkarnacji Ant-Mana – ma problemy zbliżone do czytelników i większym zagrożeniem niż atak odkurzacza jest dla niego pusty portfel, siedzące na karku kredyty oraz zawiedziona była partnerka (co tylko potwierdza fakt, że komiksy o trykociarzach są kierowane do starych facetów). 

Zważając na fakt, że komiksy z Langiem zazwyczaj wiążą się z jego śmiercią lub zejściami bliskich, humorystyczna odskocznia jest jak najbardziej na miejscu. 




THE IRREDEEMABLE ANT-MAN #1-12
Scenariusz: Robert Kirkman 
Rysunki: Phil Hester 
Gdzie znaleźć: Irredeemable Ant-Man TP 

Robert Kirkman, zanim na dobre został prorokiem komiksu niezależnego i całkowicie odciął się od Marvela, stworzył dla największego amerykańskiego wydawnictwa sporo projektów, które często wymykały się utartej trykociarskiej konwencji (m.in. Fantastic Four: Foes, Marvel Zombies, błyskotliwe spotkanie Spider-Mana z Invincible na łamach Marvel Team-Up, Destroyer). Wisienką na tym przepysznym torcie była jednak zdecydowanie seria z „niereformowalnym” Ant-Manem. 

Eric O’Grady, trzeci pełnoprawny Mrówkoczłek, to po prostu kawał egoistycznego sukinsyna. Niski stopniem agent S.H.I.EL.D. przypadkowo zdobywa zbroję Ant-Mana (nowy projekt Hanka Pyma), gdy musi zdjąć ją z martwego przyjaciela podczas ataku Hydry na Hellicariera. Bojaźliwy cwaniak szybko zaczyna wykorzystywać kostium do własnych celów (głównie jest to podglądanie kobiet pod prysznicem – w tym Ms. Marvel), decydując się nawet na tak obrzydliwe zagrywki, jak wykorzystanie cierpiącej dziewczyny najlepszego kumpla (tego z którego wcześniej zdejmował kostium), co skończyło się dzieckiem (zdecydowanie nie miał instynktu rodzicielskiego Langa). Jednak coś w tym jest, że kolorowy uniform wyciąga z ludzi nawet te najgłębiej skrywane pokłady superbohaterstwa, dlatego Eric miewał coraz wyraźniejsze przebłyski heroizmu (chociaż najczęściej był on powiązany z osiąganiem własnych korzyści czy unikniem batów od rozochoconych herosów). W końcu dołączył nawet do Thunderbolts (gdzie nawet jego odrzucały zagrywki Osborna oraz morderczych towarzyszy) i Secret Avengers (tutaj serduszko wyraźnie mu urosło), ale nadal miał niezwykle unikalny charakter względem swoich kolegów po fachu, pozostając do końca samolubnym tchórzem z serii Kirkmana. 

Dwunastonumerowa seria to świetna opowieść o realistycznym superbohaterzeniu, gdzie piękne przerysowane idee ustępują miejsca ludzkiemu charakterowi, podatnemu na korupcję i naturalne instynkty. Nie każdy może być herosem, ale każdy może spróbować. 
Opowieści znajdujące się poza listą, ale również warte uwagi: Marvel Feature #4-10 (zablokowany w mrówczych rozmiarach Hank Pym musi przetrwać w warunkach podobnych do tych z czasów debiutu) i Iron Man #131-133 (Scott Lang i popis jego technicznych umiejętności).

0 komentarze: