Przerysowany Pisula #2: Marvel w bikini

13:46 Radosław Pisula 4 Comments


Amerykański mainstream lat 90. był dziwny. EKSTREMALNIE dziwny. Komiksy sprzedawały się w gigantycznych nakładach, warianty okładek liczono w miliardach. Do tego każdy superbohater musiał mieć super-zbroję, a w łapach gnaty większe niż całe ciała. Prawdziwa epoka cudów oraz magii. Jednak pojawiły się w tym czasie produkty, które nawet w takim absurdalnym towarzystwie uchodziły za kuriozum i musiały samotnie jeść obiady na stołówce. Załóżcie najlepsze stroje kąpielowe, czeka was gorąca przygoda!


W latach 1991-1995, nowojorski hegemon wpadał na genialny w założeniach pomysł. Co tak naprawdę się sprzedaje? Wykorzystując logikę przeciętnego nastolatka, dorastającego w tym okresie, stwierdzili: seks i przemoc. Genialne! Ale, ale, gnatów ich komiksach było już na tony. Została więc golizna. Ale jak to sprzedać, żeby miało to jakiś sens? Oczywiście najlepiej powołać się na magazyn „Sports Illustrated”, który co roku publikuje specjalny numer, prezentujący modelki w bikini. Czemu to nie miałoby się sprawdzić w komiksach?! Że czytają je dzieci? Kogo obchodzą dzieci! Seksizm? Wrzucimy tam też facetów! Mięsko dla każdego! Genialne. Pierwszy numer nazwano Marvel Illustrated: The Swimsuit Issue  kolejne już po prostu Marvel Swimsuit Special. Posiedzenie wydawnictwa prawdopodobnie podsumowano w ten sposób:

          

Czym był sam magazyn? Zbiorem pin-upów, prezentującym postacie znane z kart komiksów w strojach kąpielowych. Tyle. Nie stała za tym żadna fabuła. Jedynym tekstem był krótki wpis przy każdej ilustracji, tłumaczący, co się na niej dzieje. Ostatecznie pojawiło się pięć numerów tego periodyku. Dzisiaj pozostaje jedynie dziwacznym wspomnieniem prostszych czasów, którego z głowy wybić się zwyczajnie nie da.

Obecnie ciężko wyobrazić sobie, że Marvel, znajdujący się w rękach Myszkina, mogłoby opublikować takie coś, ale w swoim czasie ta inicjatywa zapoczątkowała prawdziwą falę podobnych kolorowych zeszytów, pojawiających się pod szyldem innych wydawnictw komiksowych.

Zresztą, tekst nie odda absurdalności tego, co pojawiło się na łamach „kąpielowego” uniwersum. Zapraszam do zapoznania się z galerią:

Ale najpierw włączcie w tle:


























4 komentarze:

  1. tyle dobra! zabrakło tylko jakiejś wrzuty z rubryki Listy

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz pozostaje gimnastyka ;)
    https://i.chzbgr.com/maxW500/8009348352/h5BD22FC0/
    https://i.chzbgr.com/maxW500/8009346048/h5C7A4BCC/

    OdpowiedzUsuń