Kapitan Ameryka: Biały - Recenzja

Kapitan Ameryka Biały

Jeph Loeb i Tim Sale przygotowali cztery „kolorowe” tomy tworzące serię opowieści o utraconych miłościach i emocjonalnych rozterkach superbohaterów. Historie znacznie bardziej skromne, intymne, koncentrujące się ukazaniu tego, w jaki sposób herosi radzą sobie ze stratą osoby bliskiej i prześladującymi ich wspomnieniami. Tak było w przypadku komiksu „Daredevil: Żółty”, „Spider-Man: Niebieski” jak i „Hulk: Szary”. 



W przeciwieństwie do wymienionych wyżej historii „Biały” koncentruje się jednak nie na romantycznym uczuciu, a na przyjaźni męsko-męskiej pomiędzy Stevem Rogersem a Jamesem Buchannanem Barnesem – Kapitanem Ameryką a Buckym. Sentymentalny ton opowieści jest utrzymany; podobnie jak Peter Parker w „Niebieskim”, tak i Rogers wspomina, wyrzuca sobie błędy przeszłości i komentuje swoje odczucia z lat wojny. Jego myśli odpływają ku jednej wspólnej akcji we Francji, choć przecież równie dobrze mógłby wspominać tak wiele innych przygód. Podczas tej akcji naszym bohaterom przyjdzie zmierzyć się z Red Skullem działając ramię w ramię z sierżantem Furym i Straszliwym Komando. Ale to nie superzłoczyńca jest w tej histori najważniejszy, a przyjaźń i relacje pomiędzy superżołnierzem a jego młodym pomocnikiem.

„Biały” cierpi przez towarzystwo poprzednich "kolorowych" historii Sale’a i Loeba. "Żółty" i przede wszystkim "Niebieski" potrafią naprawdę wzruszyć i oddać zarówno ciężar straty jak i sposób, w jaki dany bohater stara się sobie z tą stratą poradzić. Opowieść o Kapitanie Ameryce niestety w tym względzie zawodzi. Uzewnętrzniający się Steve Rogers brzmi dla mnie odrobinę nienaturalnie, a i sama przygoda we Francji niestety nie oddaje wyjątkowości ich relacji czy jej znaczenia dla zrozumienia smutku i bólu Capa. Nie oznacza to, że fabuła, dialogi i intryga są koślawe. Ciężko tym elementom coś zarzucić (może poza tą nietypową „gadatliwością” Rogersa), ale równie ciężko znaleźć coś wyróżniającego się. Ot, standardowa historia z Kapitanem Ameryką, w której jest prawym, odrobinę wręcz naiwnym idealistą, który potrafi stawić czoło nawet niewyobrażalnym przeciwnościom losu. Niby wszystko w porządku, a jednak ciężko pozbyć się wrażenia, że czegoś brak.
Kapitan Ameryka - Biały

Podobnie przedstawia się wizualna strona komiksu. Nie ukrywam, Kapitan Ameryka Tima Sale’a nie jest „moim” Kapitanem. Choć „Biały” wypełniony jest znakomitymi rysunkami i ciężko mi znaleźć jeden kadr, z którego nie da się odczytać emocji Steve’a, to nie potrafiłem pozbyć się wrażenia, że to jakiś „inny” Kapitan (#GiveBackTheShield …#GiveItToSamWilson ;-) ). Wiem, to brzmi jak nieuzasadnione narzekanie i opieranie się na moich subiektywnych odczuciach, dla którego nie powinno być miejsca w recenzji. Ale to „narzekanie” prowadzi do uzasadnionych komplementów wobec Sale’a. Otóż moje odczucie „inności” Steve’a wynikało częściowo z tego, że rysownikowi udało się znakomicie ukazać Kapitana Amerykę bezradnego, naiwnego, zagubionego. Nie dlatego, że przygniata go armia nieprzyjaciół, a ponieważ rozmawia z Buckym i próbuje być „starszym bratem”, który przecież wcale nie przeżył więcej od swojego młodszego partnera. Czytając tom zatrzymajcie się na chwilę nad tym, jak Sale rysuje twarz Steve’a Rogersa. Udaje mu się pokazać delikatność, może nawet nieporadność, która przecież musi być ukryta pod pewnością siebie. Przecież Kapitan powinien być wzorem dla innych żołnierzy (...i przede wszystkim dla Bucky’ego) i nie powinien zdradzać takiego zagubienia. Jak się zatem okazuje, moje narzekanie jest tylko po to, by docenić strefę wizualną „Białego”, nawet gdy nie potrafię przyzwyczaić się TEGO Kapitana.

Trochę mi żal, że Loebowi nie udało się stworzyć historii, która na dłużej pozostanie w pamięci czytelnika. Relacja Steve – Bucky przerabiana była już co prawda wiele razy ale akurat w duecie Sale & Loeb pokładałem wiarę, że przyniosą czytelnikom nowy punkt widzenia, który na stałe trafi na półkę z ulubionymi historiami o Kapitanie Ameryce. Niestety tak się nie stało, ale „Biały” to wciąż dobry, poprawny komiks, przynoszący znacznie więcej satysfakcji w warstwie wizualnej niż fabularnej. Tylko rozpuszczeni poprzednimi „kolorami” z pewnością oczekiwaliśmy więcej, przez co możemy czuć się bardziej zawiedzeni niż może powinniśmy.

OCENA: 3,5/6 

Kapitan Ameryka - Biały

Tytuł oryginalny: Captain America: White
Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunek: Tim Sale
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawnictwo: Mucha Comics
Liczba stron: 160
Oprawa: twarda

Sully - Clint Eastwood zasypia i chrapie [RECENZJA BLU-RAY]

Clint Eastwood upodobał sobie na starość kręcenie filmów biograficznych i opartych (luźno) na faktach. Tym razem wziął się na historię Sully'ego Sullenbergera i tego, jak uratował 155 pasażerów lądując na rzece Hudson w Nowym Jorku. I jak udało się Clintowi opowiedzieć tę fascynującą historię? Przekonajcie się...

Dziękujemy firmie Galapagos za udostępnienie egzemplarza do recenzji!
Warto zajrzeć na: https://www.facebook.com/MojeFilmyDVD

Tańcząc z komiksami, czyli recenzencki twist #8

Tym razem na nasz komiksowy parkiet wbiega Flash z armią goryli, Wygadany Najemnik, zgraja bohaterów Marvela tłukąca się po pyskach, oczywiście Batman, zabójcza Velvet i zgraja mutantów.

Dzieciak Rządzi / Boss Baby [RECENZJA]

Maleńki Alec Baldwin zaburza idealne życie miłej rodziny. Cóż on kombinuje i co z tym wspólnego ma Steve Buscemi i hodowla szczeniaków? Dowiecie się z recenzji animacji "Dzieciak rządzi" 

"Dzieciak rządzi" wciąż "rządzi" w Multikinie.
Bilety znajdziecie na: https://multikino.pl/

Bociany / Storks [RECENZJA BLU-RAY]

Najlepsza animacja, o której nie wiedziałeś! Andy Samberg, Key & Peele i ten prawdziwy feel klasycznych Looney Tunes. I najbardziej niepozorny tytuł ever: Bociany

Dziękujemy firmie Galapagos za udostępnienie egzemplarza do recenzji!
Warto zajrzeć na: https://www.facebook.com/MojeFilmyDVD

Czyżbym Hejtował Szybkich i Wściekłych 8? [RECENZJA]

CHODZI O RODZINĘ! I tyle. Nie zadawaj pytań, nie staraj się tego zrozumieć. A jak zadajesz pytania, to jesteś hejterem i nie doceniasz głębi relacji Vina Diesela i reszty "Szybkich i wściekłych". Bo rodziny trzeba bronić!

"Szybcy i wściekli 8" wciąż królują w Multikinie.
Bilety znajdziecie na: https://multikino.pl/

Justice League - TOP 5 momentów zwiastuna




Nowy zwiastun Justice League i wszystko, co w nim najlepsze! Od Batmana, poprzez Batmana i będzie także Batman ;-)
A co Wam się najbardziej podobało w zwiastunie Ligi Sprawiedliwości? Komentujcie i nie zapomnijcie subskrybować!